Wyposażenie » Sprzęt optyczny

Dalmierz 1,5 m wz.K3
Dalmierz 1,5 m wz.K3

Postępująca modernizacja armii oraz wprowadzenie na jej wyposażenie nowoczesnych typów uzbrojenia, jak np. armat przeciwlotniczych Boforsa wz. 36 stały się szansą dla nowych typów wyposażenia optycznego. Bazując na rozwiązaniach francuskiej firmy OPL znanej z 3 metrowych dalmierzy wz. A i wz. A2 w PZO rozpoczęto prace nad nowoczesnym dalmierzem stereoskopowym 1,5 m wz. K3 wyposażonym w zintegrowany wysokościomierz wahadłowy umożliwiający dokładniejszy pomiar wysokości obserwowanego samolotu. System ten był już polskiej artylerii przeciwlotniczej znany ze wspomnianych wyżej dalmierzy 2 m Zeiss i Goerz.

 

Ponieważ szybkie rozpoczęcie produkcji omawianych urządzeń w kraju było niemożliwe PZO 22 października 1936 roku zamówiły we Francji (na rzecz M.S.Wojsk) serię dalmierzy o bazie 1,3 m w cenie jednostkowej 9320 zł. Złożone w OPL zamówienie numer 3279 było jednak realizowane powoli, skutkiem czego sprzęt docierał do Polski w małych partiach. Natomiast pierwszą partię 60 dalmierzy o bazie 1,5m  Departament Uzbrojenia miał zakupić już w PZO na mocy umowy nr 153/36-37 z 24.12.1936. Kolejne zamówienie opiewające na 128 sztuk aparatów o bazie 1,5 m złożono również w PZO z zastrzeżeniem, aby importowane było tylko szkło optyczne lub zestawy części (32 komplety). Tego typu ustalenia umowne miały zabezpieczyć krajowe zakłady i umożliwić im sprawną oraz samodzielną produkcję pilnie potrzebnych dalmierzy. Strony zobowiązały się, że w okresie od września 1937 do marca 1938, wojsko będzie otrzymywać omawiany sprzęt w comiesięcznych partiach po 16 sztuk. Tym samym dalmierz wz.K3 był pierwszym dalmierzem wojskowym produkowanym w Polsce. Niestety już w czasie realizacji umowy okazało się, że przedstawiane do odbioru dalmierze nie spełniają warunków technicznych, a dodatkowo złożone we Francji zamówienia były realizowane nieterminowo. Jeszcze latem 1939 roku trwały rozmowy z przedstawicielami francuskiej firmy OPL dotyczące dostawy kolejnych partii elementów z zamówionych 128 egzemplarzy. Z kolei pełne uruchomienie produkcji dalmierzy w Polsce uniemożliwiał brak odpowiedniej dokumentacji, której niedostarczenie strona francuska tłumaczyła brakiem odpowiednich zezwoleń ze strony własnych władz wojskowych.

 

Powtarzana w literaturze ocena, że do wybuchu wojny WP otrzymało około 160 dalmierzy stereoskopowych 1,5 m wz. K3, które teoretycznie miały pozwolić na wyposażenie 144 baterii armat przeciwlotniczych wz. 36 jest nieprawdą. W sporządzonej przez majora Kazimierza Angermana (Szef Wydziału Broni w dowództwie OPL MSWojsk) relacji zawarta jest informacja, że w chwili wybuchu wojny braki w dalmierzach o bazie optycznej 1,5 miały sięgać 30%, wiosną 1939 roku posiadano dopiero około 50% wymaganego zapotrzebowania. Zachowane dokumenty PZO określające budżet rok 1939/40 wykazują, że omawianym okresie w zamówieniu znajdować się miało wtedy 165 sztuk dalmierzy, a w ramach realizacji poprzednich budżetów aż 87 egzemplarzy. Z kolei z danych z lipca 1939 wynika, że w roku budżetowym 1939/40 PZO wykonywać miały kolejną umowę numer KZU 3/37-38 na 64 dalmierze, dostarczając je od lipca do października 1939 roku, po 16 egzemplarzy (planowany koniec dostawy - 31 października). Sprzęt napływał więc do jednostek, aż do samego wybuchu wojny, przez co ustalenie dokładnej wielkości produkcji staje się niemożliwe. W wielu zachowanych do dziś relacjach dowódców baterii artylerii przeciwlotniczej powtarza się informacja o braku dalmierzy, które w sposób znaczący ułatwiały prowadzenie skutecznego ognia.

 

W opinii oficerów artylerii przeciwlotniczej strzelanie z armat Boforsa kalibru 40 mm na odległość 3-4 km bez wsparcia dalmierza było najczęściej strzelaniem na postrach. Nie bez znaczenia pozostawał też fakt, że nawet w przypadku wyposażenia danej baterii w dalmierz brakowało niejednokrotnie wyposażenia do ładowania akumulatorów dla dział i dalmierzy czy instalacji oświetlającej do strzelań nocnych.

 

Jędrzej Korbal

Paweł Janicki