Biblioteczka » Marynarka Wojenna

"Ogólne wytyczne do kierowania ogniem monitorów rzecznych cz. I" - 1926 - kmdr por. W. Steyer

Przegląd Artyleryjski nr 4-5 1926r.

Komandor por. W. STEYER.

"Ogólne wytyczne do kierowania ogniem monitorów rzecznych cz. I"

Zachowano pisownię oryginalną

 

 

Nie będziemy zagłębiać się w czasy dawniejsze; wystarczy nam to, że monitory morskie i rzeczne istniały i dały się we znaki podczas ostatniej wojny światowej na wszystkich prawie większych rzekach świata, od Mezopotamji, począwszy aż do skrajnej północy na Murmanie i Dżwinie.

 

Obecnie te same monitory pod banderami Euroipy, Ameryki i Azji przyjmują czynny udział w walkach na Jangsekjangu.

 

Mamy więc wszelkie podstawy ku temu, aby przypuszczać, iż monitor należycie opancerzony i uzbrojony, a także zbudowany odpowiednio do warunków geograficznych rejonu działania, jest i w czasach obecnych — i pożądaną jednostką bojową: zadaniem jego jest obrona pasa nadbrzeżnego, utrudnienie, nawet uniemożliwienie desantów i iprzepraw nieprzyjaciela, jednem słowem zabezpieczenie panowania nad wybrzeżem oraz nad rzeką, jako arterją komunikacyjną.

 

Oczywistem jest, że przeciwnikiem monitora rzecznego jest lądowiec, gdyż spotkanie się dwóch flotyli rzecznych łatwo może być uniknięte przez stronę słabszą, pod warunkiem należycie z jej strony zorganizowanego wywiadu i służby łączności.

 

Takim sposobem miusimy przewidzieć dla monitora walkę z artylerją lądową iprzeciwnika. Musimy pamiętać że nieprzyjaciel lądowy, posługując się punktami obserwacyjnemi, zastosuje ogień pośredni. Umiejętne posługiwanie się biegiem monitora i maskowanie go bardzo utrudni zadanie przeciwnika. Ze strony monitora wymaga się więc wykorzystania wszystkich tych zasobów, których nie posiada działo lądowe, a więc — ruchu własnego i prawie natychmiastowej gotowności do strzału; w wielu wypadkach — szybkostrzelności.

 

Prawdą jest, że przy wykorzystywaniu ruchu własnego zostania utrudniony osobisty cel monitora; mając więcej złożone warunki kierowania ogniem, trudniej mu będzie zniszczyć przeciwnika lub zmusić go do zaprzestania ognia; możliwem jest także, że monitor będzie miał do czynienia nie z baterją artylarji polowej lub baterją na lorach, lecz z współczesną baterją stałej fortyfikacji, zaopatrzoną w najnowsze przyrządy do kierowania ogniem ze wzorowym systemem punktów obserwacyjnych.

 

Wtedy jedyną przewagą monitora pozostaje jego bieg. O ile wywiad jest dobrze zorganizowany, to także —dokładna znajomość miejsc ustawienia dział stałej fortyfikacji, ponieważ analogiczne dążenia przeciwnika lądowego do określenia miejsca monitora mogą być obrócone w niwecz kilkudziesięcioma obrotami śrub okrętowych.

 

Biorąc pod uwagę właśnie wypadki tego rodzaju, zastanowimy się nad sposobami strzelania i środkami, w które monitor musi być zaopatrzony dla osiągmęcia skuteczności swego ognia.

 

Monitor musi być w stanie zastosowywać kierowanie ogniem obu rodzaji, czyli pośrednim i bezpośrednim, oczywiście kierowania te wybitnie różnią się nie tylko samym systemem, lecz także i wymaganiami technicznami, czyli jakością i ilością używanych przyrządów.

 

Przyjmując wysokość działa nad poziomem wody od 2 do 3 metrów, musimy dojść do wniosku, że nawet przy płaskich brzegach i szuwarach, bagnach, błotach), strzelanie ogniem bezpośrednim nadarzy się bardzo rzadko, przeważnie w wypadkach wyjątkowych.

 

Należy jednak jaknajstaranniej unikać tych wypadków.

 

Załoga monitora powinna sobie, raz na zawsze, uprzytomnić, że jeżeli nieprzyjaciel jest widoczny z pokładu okrętu, to bezwzględnie sam bardzo prędko go zobaczy, jeśli już nie widzi. Takim sposobem dla monitora zostania utracona (o ile niespodziewanym atakiem nie obezwładni nieprzyjaciela), zasadnicza przewaga strzelania z ukrycia.

 

Przypuśćmy jednak, że pomimo wszystko, monitor jest zmuszony zastosować strzelanie bezpośrednie. Charakter tego strzelania będzie miał wvbitne cechy warunków strzelań morskich; i to nie tylko podczas biegu, gdy musimy obliczać szybkość zbliżenia (oddalenia), ale także podczas zakotwiczenia, ponieważ każdy strzał wywoła przechył lub trym do kilku stopni lub spowoduje wahadłowe ruchy monitora, o ile ten ze względów taktycznych, celem zachowania wolnego manewru, nie rzuci większej ilości kotwic naprzykład dwie, — oprócz z dziobu, także z rufy, a ograniczy się jedną.

 

W porównaniu jednak ze strzelaniem morskim w warunkach dobrej pogody, kierujący ogniem będzie tu miał pewne utrudnienie: nie zawsze będzie mógł posługiwać się dalmierzem, ponieważ ochrona na rzece tego rodzaju przyrządów optycznych szczególnie od kul karabinowych, jest bardzo trudna: jeden zręczny strzelec ukryty na lądzie może spowodować niepowetowane straty dla całego systemu.

 

Podczas tego strzelania łączność kierującego, znajdującego się w baszcie bojowej, — z działami, może być uskuteczniona zapomocą dwu zwykłych przekazników jednostrzałkowych. Rury głosowe, nawet telefony dla łączności artyleryjskiej, należy traktować na okrętach, jako przeżytki, poleca się używać tylko ściśle sprawdzone i uzgodnione przekaźniki elektryczne, w najgorszym razie mechaniczne, czyli dla łączności posługiwać się nie słuchem, a znacznie pewniejszym narządem: wzrokiem.

 

Nie trzeba zapominać, że obecnie monitor będzie strzelał nie do baierji, wyrównanej, jak szwadron na przeglądzie, co mogło mieć miejsce w stosunkowo niedawne czasy, lecz przeciwnie, w szeroko rozrzucone, z osobna ustawione i nieściśle umiejscowione przez kierującego działa i że każde trafienie baterji lądowej może być dla monitora o wiele więcej decydujące, niż jego dla nieprzyjaciela.

 

Powinien więc tego trafienia zręcznie unikać. Takim sposobem dojdziemy do przekonania, że monitor musi się ukrywać, szczególnie - podczas boju, a że to bezwzględnie jest związane dla niego z faktem zniknięcia celu z widowni lub z tem, że wogóle cel ten pozostanie niewidoczny, jedyny więc ogień, który należy stosować na monitorze jest ogień pośredni. Jednakowoż i w tym wypadku strzelania ogniem pośrednim musimy przewidzieć dwie możliwości:

a) gdy cel jest widoczny z jakiejbądźkolwiek wydatnej nadbudówki monitora lub z bocianego gniazda, lub wreszcie, jeśli monitor jest zaopatrzony w peryskopy, a właściwie lunety masztowe w wieżach to posługując się niemi,

b) gdy cel wogóle jest niewidoczny z monitora.

 

W pierwszym wypadku mowa jest oczywiście o opancerzonem gnieździe bocianiem, w którym może się znajdować sygnalista lecz nic ponad nim.

 

Przypuśćmy naprzykład że monitor ma do wykonaniu zadanie ostrzelania pewnej pozycji nieprzyjacielskiej lub obronę przeprawy.

 

Monitor w podobnym wypadku może zawsze się ukryć za zakrętem rzeki lub za drzewami, tak aby tylko obserwator z bocianiego gniazda lub przy lunecie masztowej mógł śledzić ruchy przeciwnika.

 

Oczywiście, że monitor ma w swojej dyspozycji łodzie motorowe, które wysyła naprzód i które są dla niego czatami i czujkami na rzece.

 

Niezbędną jest także nieliczna partja obserwatorów i wywiadowców, która wylądowuje, obierając do tego najodpowiedniejszy punkt.

 

Wiemy, że lądowy kwadrant dla kątów podniesień i kątomierz dla określenia kierunków, nie wystarczają na pokładzie monitora podczas kołysania, musimy więc zastosować jakieś inne, więcej złożone przyrządy, które nam samoczynnie uwzględnią poprawkę na przechył, trym, nachylenie czopów i t. p. Musimy ustalić łączność pomiędzy monitorem, motorówkami, a partjami lądowemi, musimy wreszcie łączność tą utrwalić.

 

Ponieważ drugi wypadek, gdy cel jest wogóle niewidoczny, uwzględnia i obejmuje postulaty pierwszego, zajmiemy się tylko jego rozpatrywaniem.

 

A więc monitor jest w biegu, a celowniczy nie widzi nieprzyjaciela. Przedewszystkiem trzeba, żeby luneta obserwacyjna w gnieździe lub peryskop były połączone z działami synchronicznie. Nie jest koniecznem ich bezpośrednie połączenie, technicznie wykonalne, lecz co, ze względu na zużywalny prąd, jest zbyt kosztowne, natomiast wystarczy takie połączenie, że zadaniem celowniczego będzie, w zależności od wzorów przyrządów, posługując się pokrętłem, zestawienie dwu strzałek lub przesunięcie strzałki do pozycji zerowej na przekaźnikach odbiorczych, powodując tem samem nadanie lufie działa nadesłanych danych. Jest to tak zwane w marynarce „dalocelowanie". Postęp w tej dziedzinie jo wojnie jest zawrotny.

 

Z czasem celowniczy przy dziale zniknie. Ten „przekaźnik z materjału ludzkiego" jest zbyt indywidualny i niedokładny. Synchroniczne motory, połączone z posterunkiem centralnym okrętu, ściślej i pewniej wykonają jego pracę.

 

Wskazanem jest, ze względu na wydajność, używanie w sieci artyleryjskiej okrętu prądu zmiennego, (posługując się przetwornicami, o ile prądnice wytwarzają prąd stały).

 

Strzelanie można zorganizować, posługując się celem pomocniczym i obserwatorem, wysłanym na ląd, który będzie widziany z bocianego gniazda. Obserwator ze swymi pomocnikami wybiera sobie na lądzie miejsce, skąd jednocześnie widzi nieprzyjaciela i gniazdo monitora, lub szczyt peryskopu. Może wleźć na drzewo lub inny dogodny przedmiot. Dobierze sobie dozór.

 

Możliwem jest, że będzie on zmuszony odejść na znaczniejszą odległość. Po zainstalowaniu się w odpowiedniem miejscu, obserwator musi być w stanie natychmiast określić odległość pomiędzy sobą a monitorem, pomiędzy sobą a nieprzyjacielem i kąt nieprzyjaciel — obserwator — monitor.

 

Na podstawie tych danych za pomocą jakiegoś przyrządu, odrazu musi określić odległość od monitora do nieprzyjaciela i kąt „obserwator — monitor — nieprzyjaciel". Jednocześnie musi nadać te dane na monitor, luneta w bocianiem gnieździe którego, (lub peryskop) jest na niego stale skierowana, tudzież wprowadza ogólną poprawkę. Musi więc być ustalona specjalna sygnalizacja, posługując się którą, obserwator kieruje ogniem.

 

Oprócz tej specjalnej sygnalizacji, zasadniczo polecona jest morska sygnalizacja dwuflagowa, jako szybsza od jednoflagowej Morse 2,76 razy i trudniejsza do przechwycenia przez elementy niepowołane. Jednakowoż ze względu na współdziałanie z armją lądową, w której jest nieznana, może być skutecznie zastąpiona przez tę ostatnią. Na monitorze powinny być urządzenia sygnalizacji analogiczne do techniki semaforu kolejowego, obsługiwane od wnętrza.

 

Pożądanem jest więc, aby wysłany na ląd obserwator był w stanie określić kąty podniesienia dział z taką dokładnością, aby jaknajszybciej zakończyć wstrzeliwanie i przejść na ogień skuteczny.

 

Ostatecznie, zaopatrzenie partji lądowej powinno się składać: z dalmierza (bazy 80 cm.), lornetki art. z podziałką, przyrządu sygnalizacyjnego, działającego pewnie w promieniu 1 kilometra i wreszcie ręcznego specjalnego przyrządu dla określania kątów podniesień i kierunku, właściwie samoczynnego liczydła, rozwiązującego trójkąt N. O. M. w każdej chwili. Mapa, przy używaniu tego rodzaju liczydła, nie jest konieczną.

 

Jeżeli obserwator posługuje się samolotem, to oczywiście środkiem łączności jest radjoteJegraf (vulgo „bezdrut"). Radjostacja okrętowa jest połączona z basztą bojową conajmniej podwójną linją telefoniczną, wtedy łańcuch łącznikowy jest następujący: komenda telefoniczna, przekaźniczy, korba przekaźnika nadawczego, motor synchroniczny, przekaźniki odbiorcze dział.

 

Powiedzieliśmy, że monitor jest w ruchu — a więc odległość „nieprzyjaciel — monitor" i kąt „nieprzyjaciel — obserwator — monitor“ są danemi zmiennemi. Ze względu na to, przyrząd obserwatora lądowego, uwzględniając te zmiany, powinien działać szybko i wyniki jego obliczeń także szybko muszą dosięgać sygnalisty w gnieździe bocianiem i natychmiast stamtąd — przekaźniki odbiorcze dział. Tak szybko, aby przy następnej salwie, szczególnie podczas wstrzeliwania, już były uwzględnione.

 

Mówimy, oczywiście o ogniu dokładnym — przy „ogniu do pola” odpada większa część wyłuszczonych wymagań.

 

Nie od rzeczy będzie tu zaznaczyć, że jednym z niezbędnych współczesnych przyrządów dla monitora jest samoczynny przedmuchiwacz dział w wieżach, działający w związku z oporopowrotnikami, jeszcze przed otwieraniem zamków. Inaczej obsługa długo nie wytrzyma, ponieważ zwykła wentylacja wieży przy intensywnem strzelaniu nie wystarczy.

 

Stwierdzając, że obecnie, artylerja niezaopatrzona na okrętach we współczesny sprzęt techniczny i przyrządy do kierowania ogniem staje się nieszkodliwą, zaznajomimy się z wymaganiami marynarek cudzoziemskich przy strzelaniach z monitorów rzecznych i z zasadniczą wartością systemów kierowania ogniem, przyrządów i rzutów map, którymi te marynarki posługują się, określimy co może być! uwzględnione w naszych warunkach pływania na stosunkowo płytkich rzekach, z brzegami trudnemi do wyboru punktów obserwacyjnych, na bagnistym, moczarowym i krętym ich systemie wodnym. Ustalimy, czy bieg własny monitora, tak utrudniający kierowanie ogniem na rzece, jest tak bezwzględną przewagą, aby nadal trwać przy zachowaniu zasady, podczas zastosowywania ognia dokładnego — „monitor strzel w biegu", a nie jest „wodną baterją na lorach", i wreszcie upewniamy się, gdzie jest najdogodniejsze miejsce dla obserwatora, ze względu na wymaganie trwałej łączności jego z działem: czy na lądzie, czy na wodzie, czy w przestworzu.

(D.c.n.).

 

Opracował Paweł Ludwiczak