Biblioteczka » Łączność

"Wydajność budowy linii telefonicznych przez żołnierzy łączności" - Jędrzej Korbal i Paweł Ludwiczak

Truizmem jest, że posiadanie jak i utrzymanie łączności zadecydowało o losie nie jednej bitwy. Zachowanie kontaktu pomiędzy jednostkami było na tyle istotne, że w przypadku utraty łączności radiowej oraz połączenia telefonicznego szereg regulaminów przewidywał różnego rodzaju środki komunikacji zastępczej.

 

Według regulaminów w sprzyjających warunkach 1 km linii telefonicznej rozkładanej na ziemi budowano w czasie 15 minut pieszo i 10 minut konno. Gdy rozwieszano linię na podporach naturalnych, czas ten wynosił 25 minut, a na podporach sztucznych 35 minut. Aby skrócić czas konieczny do budowy funkcjonującej linii kablowej, przy budowie dłuższych odcinków dzielono ją na odcinki, przydzielając je osobnym jednostkom (zespoły/sekcje/plutony). Na ogół drużynom telegraficznym przydzielano odcinki o długości 10 km, a patrolom telefonicznym 3-5 km.

 

Wydajność budowy jak i składania linii telefonicznej zależała przede wszystkim od liczebności, składu oraz wyposażenia patrolu łączności. Z fachowej prasy międzywojennej wynika, że często miały miejsce eksperymenty, które to miały na celu usprawnić oraz przyspieszyć pracę łącznościowców. W niniejszym artykule przedstawione zostaną alternatywne do pieszego sposoby pracy telefonistów.  

 

Zespół rowerowy

Patrol składający się z 1 podoficera kierującego pracą i 5-ciu szeregowców wyposażony w: 5 rowerów, 1 aparat telefoniczny, 1 tyczkę z rososzką, 2 zwijaki, 11 bębnów kabla (po 2 na każdym rowerze + 1 na zwijaku) mógł budować linię nawet z szybkością 8 km na godzinę. Przewożony na rowerach omawianego zespołu zapas kabla wynoszący około 8250 m (11*750m) umożliwiał zatem prowadzenie działań przez około godzinę, przy założonej powyżej szybkości. Kontynuowanie budowy wymagało uzupełnienia kabli poprzez wymianę bębnów pustych na pełne np. w jednostce nadrzędnej wyposażonej w wóz sprzętowy.

 

W rzeczywistości sprawność działania zespołu opierała się i była zależna od kondycji jego żołnierzy. Zgodnie z założeniami 3-ech szeregowych w zespole pełniło naprzemiennie funkcję zwijakowego, rękawicowego i tyczkowego. Pierwszy z nich miał za zadanie rozwijać linię telefoniczną biegiem, a pozostali, poruszający się na rowerach, zawieszali kabel na podporach, tam gdzie było to konieczne. Do zadań szeregowych należało też odbieranie pustych bębnów i powtórne mocowanie ich do rowerów wraz z równoczesnym przygotowaniem nowych szpul dla pracujących zwijakowych. Słabością przyjętego rozwiązania było to, że zespół liczył mniej rowerów niż żołnierzy, dlatego też po wykonaniu zadania niemożliwe było jego szybkie przybycie do punktu docelowego w komplecie.

 

Pewną poprawą wydajności funkcjonowania rowerowych pododdziałów łączności było wprowadzenie do ich struktury motocykla z koszem, tzw. motokosza. Patrole przyjmowały wtedy następujący skład: 1 podoficer i 4 szeregowców wyposażonych w 1 motocykl (motokosz), 3 rowery, 1 telefon, dwa zwijaki, 10 bębnów (7500 m kabla) oraz 1 tyczkę z rososzką. Tak przygotowany zespół mógł rozwijać linie 9-10 km na godzinę – posiadany zapas kabla zużywano w ciągu 45 minut pracy. W tym przypadku zwijakowy rozwijał kabel bezpośrednio z kosza motocykla, a przemieszczający się z nim na rowerze tyczkowy odrzucał linie poza drogę przy pomocy tyczki. Pozostałych dwóch łącznościowców-rowerzystów podnosiło kabel, maskowało i zabezpieczało go tam gdzie zaszła potrzeba.

Budowa linii telefonicznej konno

Kawaleria była jednostką stworzoną do walki manewrowej, dlatego też większość jej linii ze względu na prędkość działania była kładziona po ziemi, co sprzyjało awaryjności. Usprawiedliwiał to fakt, że stawiane przez nią linie z założenia miały służyć przez krótki okres czasu, a i ich zwijanie miało być możliwie proste oraz szybkie.

 

Dla utrzymania efektywnej budowy linii najlepiej sprawdzał się patrol telefoniczny w składzie dowódca patrolu, zwijakowy, rękawicowy oraz tyczkowy poruszający się konno oraz sprzętowy i woźnica poruszający się na wozie.

 

Normalna, tj. niemęcząca przesadnie koni i ludzi, szybkość budowy przez konny patrol telefoniczny linii poprzez pozostawianie jej na ziemi w kłusie i stępie wynosiła 5-7 km na godzinę tj. wolnej niż patrol rowerowy. Praca i sprzęt podzielone były następująco:

• dowódca wyposażony w aparat telefoniczny, kołek uziemiający i przewody do jego włączania do linii – kierował budową i sprawdzał rozwinięty kabel;

• zwijakowy wyposażony w zwijak z bębnem – rozwijał kabel;

• rękawicowy wyposażony w 2 rękawice – posuwał się za zwijakowym w odległości kilku kroków, badał kabel, układał, pozostawiając na ziemi pewien jego nadmiar;

• tyczkowy wyposażony w tyczkę z rososzką – układał kabel na ziemi i mocował go na zakrętach

• sprzętowy nosił torbę narzędziową - odpowiadał za sprzęt na wozie, który posuwał się około 50 m za patrolem, dowoził kolejne bębny kabla i łączył kabel.

 

Z kolei przyspieszona praca realizowana w kłusie i galopie pozwalała kłaść linię z szybkością 8-10 km na godzinę. Takie tempo było rekomendowane tylko w razie szczególnej potrzeby ze względu na to iż wymagało ogromnego wysiłku zarówno od ludzi jak i koni. Sam zwijakowy galopując musiał w jednej ręce trzymać oddalony od konia zwijak (eliminowanie ewentualnych obtarć), który wraz z kablem i bębnem ważył ok 9,25 kilogramów (zwijak 0,80 kg, bęben 1,70 kg, kabel 6,75 kg).

 

W przypadku przydzielenia omawianemu patrolowi motocykla linia mogła być rozwijana nawet z prędkością do 12 km na godzinę. W tym przypadku dowódca patrolu znajdował się w koszu motocyklowym z telefonem, tyczkowy na siodełku zapasowym, a rozwijający linię zwijakowy przemieszczał się przed nimi konno. Zadaniem poruszającego się również wierzchem rękawicowego było prowadzenie konia dowódcy i tyczkowego. W tym przypadku sprzętowy z woźnicą jechali na wozie.

 

Gdy zaszła potrzeba budowa linii telefonicznej pieszo przez patrol konny, któremu towarzyszył wóz telefoniczny, wtedy też prędkość budowy wynosiła zaledwie 3-4 km na godzinę. W tej sytuacji rękawicowy miał za zadanie prowadzić 4 konie zaraz za wozem, a funkcje sprzętowego przejmował woźnica, który przygotowywał bębny oraz wykonywał inne czynności nie wymagające znacznego oddalania się od wozu.

 

Zwijanie linii

Do szybkiego zwijania linii rekomendowano jednoczesne zwijanie skokami przez rękawicowego i zwijakowego przy pomocy posiadanych przez patrol dwóch zwijaków. W przypadku konnego patrolu zalecało się zwijanie kabla z ziemi prowadząc za sobą konia (należało uważać na łatwość okaleczenia konia lufą bądź muszką). Szybkość zwijania była niewiele wyższa do prędkości rozwijania linii pieszo i wynosiła od 3-5 km na godzinę. W przypadku podwożenia zwijających motocyklem szybkość mogła na dobrej drodze wzrosnąć nawet do 7 km. W sytuacji zwijania linii znajdującej się na sztucznych podporach czas pracy ulegał wydłużeniu w zależności od napotkanych trudności.

 

Łączność patroli narciarskich

Prędkość rozwijania linii przez narciarzy z patrolu łączności nie da się określić, albowiem wszystko zależało od zastanych warunków terenowych i pogodowych. Zaznaczyć należy, że narciarze łącznościowcy nie byli dedykowani do kładzenia linii ze względu na trudności temu towarzyszące. Uważano, że powinni oni działać przede wszystkim w oparciu o aparat sygnalizacyjny oraz płachty sygnalizacyjne, czy też w zależności od zadania posługiwać się ogniami sztucznymi, dymami, gołębiami czy też radiem. Stąd też postulowano, ażeby posiadali oni telefon i krótki kabel w razie potrzeby podłączania się pod linie wroga oraz własne. W przypadku konieczności kładzenia przez patrole narciarskie linii telefonicznej postulowano, ażeby używali oni lekki, cienki i tani kabel (np. kabel emaliowany), ażeby nie było warto go zwijać w razie braku czasu oraz niebezpieczeństwa.

 

Kładzenie linii telefonicznej nocą

Najmniej wydajne było kładzenie oraz zwijanie linii telefonicznej nocą. O ile w marszu ubezpieczonym zespół rozwijający na polnej drodze był jeszcze w stanie posuwać się wraz z dowódcą w straży przedniej, to problematyczna była praca zespołu podnoszącego, albowiem ten z kolei był w stanie wykonywać swoje zadanie z prędkością niewiele ponad 1 km na godzinę w noc ciemną i do 2 km w noc jasną. Oznaczało to, że pododdział łączności pozostał by bardzo szybko w tyle za poruszająca się własną kolumną, nawet kolumną piechoty. W przypadku, gdyby zespół podnoszący ograniczał się tylko do kładzenia linii poza drogą i prowizorycznego jej zabezpieczenia na skrzyżowaniach, to wtedy też mógłby on działać z prędkością 3 km na godzinę, jednakże takie postępowanie narażałoby linię na uszkodzenia, a dokonywanie napraw w nocy było o wiele bardziej czasochłonne niż w dzień. Z tego też powodu zalecano budowanie osi telefonicznej w nocy tylko w wypadkach koniecznych.

 

Autorzy:

Paweł Ludwiczak

Jędrzej Korbal


Źródła:

- Kapitan Henryk Kulesza: „Zespół Rowerowy“;

- Porucznik Jan Mazur: „Budowa linii polowej konno“;

- N.Z. „Budowa Osi Telefonicznej Dywizji Piechoty w Nocy“;

- Porucznik M. Hamerski i por. Z Reliszko „Narciarstwo w służbie łączności“.