Biblioteczka » Łączność

"Radio w marszu podróżnym i ubezpieczonym" - 1938 - por. Dymecki Wojciech

"Radio w marszu podróżnym i ubezpieczonym"

por. Dymecki Wojciech1

Przegląd Łączności, grudzień 1938

Zachowano pisownię oryginalną.

 

 

Kapitan Bohdan Ryłło w artykule "Łączność radiowa w wielkich jednostkach pancernych" stwierdził że korespondencję radiową można rozpocząć dopiero po nawiązaniu styczności z nieprzyjacielem.

 

Za milczeniem radia przemawia wzgląd na możliwości określenia przez nieprzyjaciela przy użyciu stacyj goniometrycznych obecności i kierunku posuwania sie jakiejś jednostki wojska.

 

Nieprzyjaciel ma możność odszukania maszerujących kolumn pancernych przez lotnictwo-czy wobec tego wyrzec się tak szybkiego i niezastąpionego dla broni pancernej środka łączności przed nawiązaniem styczności z nieprzyjacielem naziemnym?

 

Moim zdaniem pominięcie łączności radiowej nawet daleko na tyłach, nie mówiąc juz o marszu ubezpieczonym, może spowodować poważne i niepożądane następstwa, natomiast nie ukryje przed nieprzyjacielem powietrznym maszerującej kolumny.

 

Uszkodzenie przez dywersję lub lotnictwo nieprzyjacielskie mostu na ważnej arterii komunikacyjnej, po której posuwa się jednostka pancerno motorowa, w takim miejscu w którym ominięcie przeszkody ze względu na brak odróżni lub mostów w pobliżu jest niemożliwe spowoduje kilko lub wielogodzinną przerwę ruchu, zależnie od rodzaju i rozmiarów zniszczenia. Może nawet spowodować nawracanie kolumn, a więc wielkiej ilości wozów, co również połączone jest z zużyciem czasu.

 

Radio odpowiednio użyte i w czas-zaalarmuje oddziały jednostki pancernej i jej artylerie przeciwlotniczą o zbliżającym się nieprzyjacielu.  Dowódca kolumny będzie miał możność wydać odpowiednie rozkazy, a dowódca artylerii przeciwlotniczej będzie miał możliwość dowodzenia przy obronie obiektu czy maszerującej kolumny.  W razie udanego nalotu i dokonanego zniszczenia, dowódca maszerującej jednostki ma możność przesunięcia odległych w tym czasie, a skierowanych w tą samą drogą kolumn, na inna drogę.

 

Użycie radia do łączności w jednostce pancerno-motorowej, maszerującej w kilku kolumnach, jest tym bardziej słuszne, gdyż żywe środki łączności, ze względu na oddalenie kolumn i trudności posuwania się oraz alarmu-polnych rozkazów na czas nie dostarczą.

 

W marszu dużych kolumn użycie gońców na motocyklach w kierunku ruchu, czy w kierunku przeciwnym posuwania się wydaje mi się nie zawsze celowym. Kurz podnoszący się z drogi ogranicza przez zasłonięcie pola widzenia kierowcy, szybkość jazdy, a czasami uniemożliwi mu w ogóle ruch. Zależeć to będzie od kierunku wiatru i stosunku ruchu kolumny. Najkorzystniejszym będzie wiatr boczny, skierowujący kurz z prawej strony drogi w pole.

 

Ruch samochodów sztabowych po tej samej drodze równoległy do marszu kolumny, również będzie wpływał na zmniejszenie szybkości gońców.

 

Przeprowadzenie korespondencji radiowej musi być bezwzględnie zakazane do czasu nawiązania styczności z nieprzyjaciele, za wyjątkiem radiostacji dowódcy maszerującej jednostki, dowódców samodzielnych kolumn, oddziałów rozpoznawczych oraz organów obserwacji i obrony przeciwlotniczej.

 

Korespondencja musi być ograniczona do koniecznych wypadków i dozwolona tylko w dzień. Odbiorniki począwszy od stacji dowódców pododdziałów i równorzędnych, muszą przez czas trwania marszu stale  prowadzić nasłuch.

 

Radiostacje mające prawo korespondowania, muszą być wyznaczone rozkazem marszu. Prowadzą one korespondencję jednostronną na fali alarmowej, wspólnej dla całej jednostki, kodem umówionych sygnałów.

 

Maskowanie korespondencji można przeprowadzić przez należyte wyszkolenie radiotelegrafistów.

 

Dla ilustracji tych zagadnień należy przypomnieć że w czasie wojny światowej obsługi radia w niemieckich oddziałach podwodnych były dobierane  z radiotelegrafistów, wyróżniających się wysokim tempem nadawania. Czas korespondencji z portem macierzystym był bardzo krótki. Stacje goniometryczne angielski i francuskie nie były wobec tego w stanie - w większości wypadków-określic położenia łodzi podwodnej.

 

Inny artykuł autora: Telefon jako środek łączności w oddziałach pancernych i zmotoryzowanych

 

Opracował: Bartosz Kosiak


1 Wojciech Dymecki - Oficer służby stałej. W 1939 r. kpt. Wojciech Wojsław DYMECKI syn Stanisława i Janiny z Kulińskich, ur. 11 VIII 1906. Ppor. mianowany 15 VIII 1929, por. 1 I 1933, kpt. 19 III 1939. W 1932 służył w 84 pp. Miał córkę Krystynę. Zamordowany przez Sowietów w Katyniu w 1940 r.