Biblioteczka » Łączność

"Narciarstwo w służbie łączności" - 1930 - por. M. Hamerski i por. Z Reliszko

"Narciarstwo w służbie łączności"

por. Marian Władysław Hamerski1 i por. Z Reliszko2

Przegląd Wojskowo-Techniczny styczeń 1930 r.

(zachowano pisownię oryginalną)

 

 

Nowoczesne armje, przygotowując się do wielkiego egzaminu przyszłej wojny, sprowadzają cały wysiłek swej pracy pokojowej do pomyślnego rozwiązania dwóch zasadniczych zagadnień walki: ognia i ruchu.

 

Każde posunięcie organizacyjne i wszelką zdobycz techniczną rozpatruje się pod kątem widzenia tych elementów i sprowadza ostatecznie do ujarzmienia przyczyn, paraliżujących ruch oraz do wzmożenia siły ogniowej walczących oddziałów.

 

Kiedyś rozstrzygnięcie tych dwóch zagadnień bez szkody jednego dla drugiego kazało trzymać się pewnych utartych szablonów organizacyjnych.  Dzisiaj atoli rozwój techniki wojennej, wraz z rozwojem wojskowej myśli organizacyjnej zakreśla tu coraz dalsze horyzonty, zwalczając i odrzucając w miarę postępu wszystko, co sprzeciwia się pogodzeniu tych dwóch czynników. Postęp ten jednak stawia coraz cięższe warunki służbie łączności i stawia jej coraz większe wymagania.

 

Czynnikiem, który niewątpliwie zmusza służbę łączności do kroku naprzód, poza dotychczasowe ramy jej pracy, jest zastosowanie w armji narciarstwa. Postaramy się w niniejszym artykule omówić rolę narciarstwa w służbie łączności.

 

Zasadniczem zadaniem oddziałów narciarskich jest: rozpoznanie bliskie i dalekie, ubezpieczenie łączności, walka (wspomaganie na tyłach i skrzydłach). Rozpatrując te zadania z naszego, fachowego punktu widzenia, stajemy przed potrzebą omówienia:

  • organizacyjnego składu jednostek łączności w oddziałach narciarskich i sposobu ich użycia;

  • sposobu zastosowania narciarstwa w oddziałach i wojskach łączności.

W pracy niniejszej kładziemy większy nacisk na narciarstwo nizinne, jako wydające się nam bliższe naszym warunkom przyszłej wojny.

 

Podstawową jednostką organizacyjną narciarstwa jest kompanja narciarska, składająca się z plutonów narciarzy i jednego plutonu CKM na saneczkach (obsługa na nartach ), oraz z drużyny dowódcy kompanji. W skład drużyny dowódcy wchodzi pomiędzy innemi, sekcja (drużyna) łączności.

 

Wskazane przez nas powyżej zadanie oddziałów narciarskich każe nam mniemać, że oddziały te działać będą najczęściej odosobnionemi plutonam, w znacznej przestrzeni terenowej, do czego uzdalnia je wybitna właściwość elementu ruchu. Ten czynnik skłania nas do pytania, czy niezależnie od kompanii, nie należałoby każdy pluton zaopatrzyć w jednostkę łączności?  Przychodzimy do wniosku, że tak, już chociażby dlatego, że kompanje narciarskie dywizji piechoty formowane będą (sezonowo) z plutonów narciarskich, wchodzących organizacyjnie w skład poszczególnych pułków piechoty, a pułki te w naszych warunkach wschodnich, działając na większych przestrzeniach, staną bezwarunkowo przed potrzebą eksploatacji własnych plutonów narciarskich.

 

Należy zatem sądzić, że to będzie zasada, a wyjątkiem stanie się potrzeba uciekania się do formowania większych związków narciarskich.

 

Tak więc według nas podstawową, organizacyjną jednostką narciarstwa powinien być pluton, o ile oczywiście nie przyjdziemy do wniosku, że każdy z pułków powinien mieć w swym składzie kompanję narciarską. Pluton narciarski, jako podstawowa jednostka, powinien posiadać oddział łączności.

 

Zważywszy, że zasadniczą cechą oddziałów narciarskich - podobnie zresztą jak i kawalerji - jest ich szybkość poruszania się, musimy przyjąć warunek najlżejszego wyposażenia tej jednostki w sprzęt łączności. Im lżejszy będzie oddział narciarski, tem łatwiej będzie mógł wykonać swoje zadanie. Wypatrzeć wszystko, wszędzie się prześlizgnąć - potrafi tylko lekki nader ruchliwy oddział, każdy więc gram obciążenia narciarza winien być brany poważnie w rachubę.

 

Jednostką łączności plutonu narciarskiego powinien być patrol.
 

Jako stałe wyposażenie patrolu łączności w plutonie narciarskim można określić: aparat sygnalizacji świetlnej, do nawiązania łączności z wyższym dowódcą, 2 komplety tarcz do sygnalizacji ręcznej w ramach plutonu i w pewnych wypadkach na zewnątrz tylko 1 aparat telefoniczny i 50 m kabla do włączania się we własne i nieprzyjacielskie linje telefoniczne. Obok tego wyposażać należy te oddziały w dodatkowy sprzęt i środki w zależności od warunków terenowych i zadania. Chodzi tu o ognie sztuczne, dymy, gołębie, lub też (w większych związkach narciarskich) radjo. Większe związki, jak kompanje, ewentualnie bataljony narciarskie, muszą ponadto być wyposażone w pewną ilość kabla telefonicznego do łączności (czaty, daleko wysunięte ze względu na warunki terenowe stacje sygnalizacji świetlnej i t.p.). Kabel musi być lekki i cienki, nadający się choćby do kilkurazowego użytku. Mała jego wartość materjalna pozwoli nie zwijać go w razie braku czasu lub niebezpieczeństwa (np. kabel emaljowany). Niezależnie od nakreślonych powyżej ram, należałoby narciarzy wyposażyć w chorągiewki jaskrawe, do sygnalizacji zapomocą znaków umówionych, w ilości po 2 na każdą drużynę, a sporządzone w ten sposób, aby w potrzebie można je było przywieszać do kijków narciarskich, w celach sygnalizacyjnych, lub wyłożyć lotnikowi na żądanie.

 

Również konieczność nieobciążania narciarzy z patrolów łączności, przemawia za potrzebą użycia psów meldunkowych, które, po zaopatrzeniu w specjalne juki, mogłyby nosić ciężar do 5-ciu kg. Mowa o psach mocnych, wytrzymałych na mrozy i zdolnych do dłuższych marszów. Trzeba się tu jednak liczyć z tem, że przy znacznych opadach śnieżnych pies poruszać się będzie w terenie z trudem. Przy śniegu zmarzniętym, względnie, gdy warstwa jego nie będzie przekraczać 20 cm, z psa będziemy mieli zdolnego i wytrwałego pomocnika.

 

W sumie biorąc patrol łączności ułatwi dowódcy plutonu narciarskiego rozwiązanie  zagadnienia łączności, które w oddziałach ruchliwych nie jest tak łatwą rzeczą.

 

Oddziały narciarskie, źle zaopatrzone w środki łączności i bez dobrze przemyślanego planu działania, ściśle opartego na zegarku, nie spełnią swojego zadania w stu procentach. Decydującą rolę odgrywa tu bowiem czas i ścisłe wskazanie punktów, z któremi nawiązana ma być łączność przez oddziały narciarskie, a łączność tę może nawiązać dowódca tylko dobrze zaopatrzony w środki łączności.

 

Tak więc w oddziałach łączności zdaniem naszem, winniśmy znaleźć następujące komórki łączności:

  • w plutonie - patrol,

  • w kampanii - drużyna, t j. 3 patrole.

Środki transportowe: w patrolach dwoje sanek z zaprzęgiem dla jednego narciarza. W wypadku samodzielnego działania plutonu, drugie sanki (z kablem) stają się zbyteczne (pozostają przy dowództwie kampanji narciarskiej lub pułku piechoty).

 

Mówiąc o pracy patroli zaznaczymy, że znaczne korzyści odda dla celów łączności już goniec, szybko przebiegający na nartach pokryte głębokim śniegiem przestrzenie, niewątpliwie większy pożytek uzyskamy przez nadanie podobnego elementu ruchu oddziałom łączności, działającym w specjalnych warunkach.

 

Zwykle piesze patrole łączności, nawet jednostek nie narciarskich, spełniać będą swoje zadania, przy najlepszych chęciach i wysiłku, połowicznie; biorąc pojedyńczy tylko wypadek usuwania błędów, już szeregowiec zaopatrzony w narty wykona swoje zadanie sprawniej i szybciej, niżby to nastąpiło nawet w warunkach normalnych (bez większych opadów śnieżnych).

 

Potrzeba zaopatrzenia szeregowych łączności w narty uwydatnia się specjalnie przy pracy patrolu usuwaczy błędów i patrolu sygnalizacji świetlnej, które w walce ruchowej zdolne muszą być do szybkiego zajęcia stanowisk.

 

Pomijamy tu jak powiedzieliśmy na wstępie, niezastąpiony pożytek w użyciu patrolów narciarskich sygnalizacyjnych w górach, mamy tu na uwadze bowiem specjalne narciarstwo nizinne.

 

Przy doświadczeniach, poczynionych z oddziałam i narciarskimi, najbardziej interesującemi są następujące zagadnienia:

  • wyszkolenie i ustalenie metod pracy patrolu usuwaczy błędów,

  • rozwiązanie zagadnienia budowy linji przez patrole budowlane na nartach,

  • wyszkolenie patroli sygnalizacyjnych na nartach.

W artykule niniejszym nakreśliliśmy tylko główne punkty, dotyczące charakterystyki pracy narciarzy - żołnierzy łączności, traktując poruszony temat jako dykusyjny.

 

Opracował Paweł Ludwiczak

 


1 Hamerski Marian Władysław - s. Józefa i Sabiny z Doskoczów, ur. 26 III 1900 w Stanisławowie. W WP od 1918 ochotnik 48. pułku piechoty, potem w 1. pułku telegraficznym (1919) oraz na stanowisku referenta w Szefostwie Łącz. DOK III (1925). Od 1931 dowódca kompanii w 3. baonie telegraficznym. W 1934 objął stanowisko p.o. szefa łączności 29 Dywizji Piechoty. W 1938 i podczas kampanii wrześniowej 1939 r. dowódca łączności w 29 Dywizji Piechoty. Zamordowany w Charkowie przez NKWD w 1940 r.. Odznaczony KW, SKZ, medalami 1918–1921 i 10-lecia.

2 Reliszko Zygmunt - ur. 01.05.1899 r. W latach 1919-1920 brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1919 r. wyróżnił się na froncie jako podchorąży w załodze pociągu pancernego nr 4 "Groźny". Po zakończeniu działań wojennych pozostał w Wojsku Polskim. Początkowo służył w 76. Lidzkim Pułku Piechoty w Grodnie, a następnie 67. Pułku Piechoty w Brodnicy. Był komendantem Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty przy 67 pp. Od 1932 r. pełnił służbę w 3. Okręgowym Urzędzie Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Grodnie. W międzyczasie ukończył Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. We wrześniu 1939 r. był zastępcą dowódcy Batalionu Fortecznego "Mikołów" w składzie Grupy Operacyjnej "Śląsk", który bronił odcinka frontu w rejonie wsi Wyry na Górnym Śląsku. Pod koniec września wraz z resztkami swojej jednostki przedostał się do Lasów Augustowskich, skąd dotarł do Warszawy. Po kapitulacji Warszawy w konspiracji. Więcej TUTAJ.